Piekielna Kuchnia dała jej się we znaki. Ale zielonogórzanka jest twarda! [ROZMOWA]

Piekielna Kuchnia dała jej się we znaki. Ale zielonogórzanka jest twarda! [ROZMOWA] fot. Bartosz Mirosławski
Na początku listopada na antenie Polsatu zakończyła się kolejna edycja Hell’s Kichten, czyli polskiej edycji popularnego na świecie show Piekielna Kuchnia. II miejsce w programie zajęła zielonogórzanka Anna Anklewicz. – Nie ukrywam, chciałam wygrać – podkreśla nasza rozmówczyni.

 

Emocje już opadły? Wróciłaś już do normalnego życia?

Wracam! Chociaż cały czas coś się dzieje, dzwonią telefony, pojawiają się nowe propozycje. Również te zawodowe. Na planie Hell’s Kichten Polska w Warszawie spędziłam 10 tygodni i to był naprawdę trudny i intensywny czas. Praca od rana do wieczora, stres związany z przygotowywaniem coraz to nowych wyszukanych potraw no i oczywiście brak rodziny, bowiem wszyscy uczestnicy byli całkowicie odcięci od świata zewnętrznego. Wspólna willa, ale bez smartfonów czy dostępu do wiadomości.

 

Twój występ w show wzbudził wiele emocji, szczególnie że z gotowaniem masz nie tylko szczęśliwe doświadczenia…

Zawsze interesowałam się kuchnią. Ciągnęło mnie do niej i w zasadzie do dziś żałuję, że w większym stopniu na zainwestowałam w edukację związaną z gotowaniem. Dla każdego, kto oglądał program nie jest tajemnicą, że kiedyś w Zielonej Górze na pl. Pocztowym otworzyłam swoją własną restaurację. To było spełnienie pewnego marzenia, miałam plany. Niestety, doszło do pożaru, który zniszczył lokal. Zostałam z niczym. Ale nie poddałam się, zakasałam rękawy i stawiłam czoło przeciwnością losu. Rozkręciłam małe bistro koło sądu, pracowałam w lokalu w Świebodzinie. No i cały czas gotowałam, często na prywatne kolacje w domach.

 

A udział w Hell’s Kitchen?

Poszłam po prostu na żywioł. Stwierdziłam, że życie mnie tak zahartowało, że w telewizji też dam radę, więc zgłosiłam się na casting. Muszę też jednak przyznać, że było to bardzo wymagające psychicznie. Cały ten stres, poczucie że oglądają cię tysiące osób a ty pracujesz na czas, ze wszystkim musisz się śpieszyć.

 

Pojawiła się ostra rywalizacja między uczestnikami?

Wiedzieliśmy, że zwycięzca może być tylko jeden, ale podchodziliśmy do siebie z szacunkiem. Mieszkaliśmy razem, płynęliśmy na jednej łodzi. Nie było tutaj miejsca na jakąś niezdrową rywalizację, na wyścig szczurów. Każdy dawał z siebie tyle, ile mógł i wierzył, że to przyniesie mu sukces. Byłam blisko, nie ukrywam, że chciałam wygrać. Zdałam sobie z tego sprawę w trakcie programu, gdy pochwalono mój deser, mus czekoladowy. Ten deser pochwalił sam Przemysław Klima, czyli szef krakowskiej restauracji Bottiglieria 1881, która zdobyła gwiazdkę Michelin. To było przełomowe wydarzenie, bo uwierzyłam we własny siły, coraz więcej rzeczy mi wychodziło, napędzałam się z odcinka na odcinek. Ostatecznie zajęłam drugie miejsce, ale serdecznie gratuluję zwycięzcy Jarosławowi Grudzie, bo też włożył w swój występ wiele serca.

 

Co cię najbardziej dotknęło?

Komentarze dotyczące spalonej restauracji. Specjalnie nie chciałam poruszać tego smutnego tematu, ale niestety telewizja rządzi się swoimi prawami. Kiedy to wyszło na jaw, wiem że pojawiły się głosy, m.in. w mediach społecznościowych, że teraz już na pewno muszę wygrać show, że program jest rzekomo ustawiony. A ja nie chciałam, żeby postrzegano mnie przez pryzmat litości. Na swoje ewentualne zwycięstwo chciałam zapracować, jak każdy inny. Te komentarze sprawiły mi trochę przykrości, jakby ktoś pętał mi ręce. Finał udowodnił, że były po prostu nieprawdziwe.

 

Uważasz się za twardą babkę? W Hell’s Kitchen szef często podnosi głos, wśród uczestników pojawiały się łzy…

Każdy szef kuchni prowadzi swoją restaurację według własnego uznania. Ja nie czułam, aby przekroczono jakąś granicę, natomiast sama dużo się nauczyłam. Udział w programie na pewno wzmocnił mnie też psychicznie. Jak byłam odbierana przez innych? Myślę, że każdy ma taką Ankę na jaką sobie zasłużył. Tym się kieruję w życiu.

 

Czy kobietom ciężko jest zaistnieć jako szef kuchni?

To jest w dużej mierze męski świat, choć na szczęście powoli się to zmienia na plus. Cieszę się, że zawód kucharza powoli też zyskuje na prestiżu. Dziś nie wystarczy już coś ugotować, to musi jeszcze wyglądać. Można mieć świetny talent do gotowania, ale w restauracji z prawdziwego zdarzenia nie odniesie się sukcesu bez zmysłu artystycznego. Ludzie chcą, aby dania były ciekawie i pięknie podawane, dlatego sama też rozważam studia z kuchni artystycznej. 

 

Jaka jest twoja ulubiona potrawa?

Zdecydowanie są to mięsa. Najlepiej wołowina albo dziczyzna. Tak bardzo lubię tą drugą, że wspólnie z bratem zamierzamy otworzyć małą przetwórnię dziczyzny. Cały czas coś eksperymentuję w kuchni. Zachęcam do odwiedzania mojego konta na Instagramie pn. Dzika Sztuka, gdzie prezentuje różne pomysły kulinarne.

Dziękuję za rozmowę. 

 

(md)
luty 03, 2023

Pierwszy tydzień zimowych ferii za nami [ZDJĘCIA]

Oj, działo się! Nie dość, że przez moment mogliśmy cieszyć…
luty 03, 2023

„Chamie zabierz te opony!”. Mieszkańcom puściły nerwy! [ZDJĘCIA]

„Chamie zabierz te opony!” – napisał do nas wściekły czytelnik…
luty 02, 2023

Ambasador Rwandy odwiedził Zieloną Górę. Tematem rozmów edukacja i elektromobilność [ZDJĘCIA / VIDEO]

Prof. Anastase Shyaka, ambasador Republiki Rwandy w Polsce, odwiedził nasze…
luty 01, 2023

Zielona Góra będzie tworzyć Zachodni Klaster Elektromobilności.

W miniony poniedziałek Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna wspólnie z 11…
luty 02, 2023

Żużlowiec Andriej Kudriaszow walczy z rakiem. Może stracić nogę

Żużlowiec Andriej Kudriaszow ma rozległego raka skóry. Rosjanin ma problemy…

Jak ten pojazd tutaj dotarł? W tle kino Wenus jeszcze z neonem

Jak ten pojazd tutaj dotarł? Spadł komuś z lawety czy może jechał bez kół? To…

PO i PiS zaglądają sobie do kieszeni. „Jedni i drudzy to zło”

Kto pełniąc publiczne funkcje zarabia więcej? Kto zatrudnił w urzędzie żonę, dzieci, przyjaciół i kuzynów…

Można zabezpieczyć groby bliskich [ZDJĘCIA]

Śnieg, intensywne opady, a także późniejsze roztopy stanowią duże zagrożenie dla miejsc spoczynku naszych bliskich.…

Nowy posterunek policji na os. Pomorskim? Decyzja po stronie komendanta

- Miasto ma dobrą wolę do tego, aby przekazać na os. Śląskim 1,5 ha pod…

Lata 80. Widok z Winnego Wzgórza - Dał czadu! Mowa oczywiście o „kopciuchu”!

Dał czadu! Mowa oczywiście o „kopciuchu” dymiącym nad miastem. Pomożecie go zlokalizować? Wolę nie myśleć…

Jak będzie rozwijać się Zielona Góra? Wkrótce konsultacje społeczne strategii rozwoju miasta na najbliższe lata!

W Niemczech „Universitätsstadt”, a w Wielkiej Brytanii „Univercity City”. Europejskie miasta mocno akcentują swój uniwersytecki…

 

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.