Tusk na białym koniu [FELIETON]

Spotkanie premiera Donalda Tuska z mieszkańcami Zielonej Góry w 2014r. Spotkanie premiera Donalda Tuska z mieszkańcami Zielonej Góry w 2014r. fot. Krzysztof Grabowski ŁZ
Po zakończeniu II wojny elity II Rzeczypospolitej oczekiwały chwili gdy na białym koniu wróci gen Anders. W tamtych latach koń był ciągle w powszechnym użyciu a biały przysługiwał  wodzom. Na białym koniu marszałek Żukow poprowadził Defiladę Zwycięstwa, na białym koniu miał wrócić Anders. Nie dość, że nie wrócił to jeszcze głosił teorie, które były bardzo nie w smak jego apologetom. Chciał bowiem Anders postawić przed sądem Bora -Komorowskiego za wydanie rozkazu o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego, uważając je za zbrodnię na ludności stolicy czyli uważał tak samo jak „czerwoni”.

 

Generał ostatecznie na białym koniu nad Wisłę nie wrócił, czym utrwalił swoją legendę jako genialnego generała i to tak silnie, że po latach jego córkę  wybrano senatorem w krótkich abcugach tylko dlatego, że była córkę swego taty.

Mniej więcej od roku 2017 lemingi z PO oczekiwały chwili gdy na białym koniu nad Wisłę wróci Donald Tusk. Wprawdzie dziś konie są generalnie mechaniczne, „biały koń” jest już zwrotem retorycznym, jeśli chodzi o prawdziwe wierzchowce to nie wiadomo czy rzeczony w ogóle potrafi utrzymać się w siodle, ale tęsknota za jego powrotem była nie mniejsza niż 70 lat wcześniej za Andersem.

W przeciwieństwie do Andersa Tusk jednak wrócił. Partia podała mu przywództwo na tacy, Donald zwołał długą konferencję prasową, na której bez wątpienia wypadł lepiej niż chodzący w zdeptanych butach i za obszernej marynarce  Jarosław Kaczyński, i co dalej?

Pewnie ilu obserwatorów sceny politycznej tyle teorii. Moja jest krótka: Tusk popełnił błąd, lemingów nie uratuje a w ciągu najbliższych dwóch lat do wyborów parlamentarnych zużyje się jak pumeks w pralni babci Leontyny.

Niewątpliwie Donald Tusk to dotąd największy szczęściarz polskiej polityki. Z przywódcy niszowej partii jaką był Kongres Liberalno-Demokratyczny, dzięki bratobójstwu jakim było wbicie noża w plecy Unii Demokratycznej, z polityka, którego najbardziej zajmowało „haratanie w gałę” ,został premierem i to w najlepszym czasie dla Polski. W pierwszej swej kadencji dał Polakom to czego pragnęli – spokój po wariactwie pierwszego PiS, w drugiej nie dostrzegł zmiany oczekiwań wyborców. Myślał, iż zwykłe administrowanie krajem, zapewnienie spokoju przedsiębiorcom i ciepłej wody w kranie pracobiorcom wystarczy. Zlekceważył sektę smoleńską, nie znalazł na nią odpowiedzi. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i dobrym stosunkom z Frau Merkel ( co ma akurat należy poczytywać na wielki plus) został jednym z najważniejszych polityków w Europie. W każdym innym kraju byłby „postacią”. Ale nie  w Polsce. Nasza narodowa cecha – zazdrość plus obrzydliwe obrzydzanie jego postaci w mediach „publicznych” powoduje, że jego wielkość za chwilę rozsypie się jak domek z kart.

Osobiście nie znajduję żadnej rozsądnej motywacji powrotu Tuska na fotel przewodniczącego PO, poza jedną – nienawiścią do Kaczyńskiego. Ale myślę, że nienawiść Kaczyńskiego jest jeszcze większa a ponieważ to niszczące uczucie, to obstawiam, że górą  brudnej walce jaka teraz nastąpi ,będzie Kaczyński.

Jest takie stare , chyba greckie ,przysłowie – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Donald Tusk wszedł. Dlatego sukcesu na dłuższa metę mu nie wróżę. Znając osobiście jego niechęć do lewicy i Peeselu sądzę, że będzie mu jeszcze trudniej niż Budce, jednoczyć opozycję.

Słowem – wraz z Tuskiem wraca stary podział. Skłócona rodzina PoPis-u  i reszta. Co ważne – Tusk to stara gwardia, dla młodzieży już nie charyzmatyczny przywódca lecz zakurzony dziadek. Chyba coś jest na rzeczy w tym co napisał kontrowersyjny , nowy lubuski poseł  Łukasz Mejza. Na Twiterze tweetnął , że Tusk jest jak Commodore 64 w dobie IPhonów.

Moim zdaniem lemingi znów źle oceniły sytuacje i miast dać szanse Trzaskowskiemu uległy mitowi gościa z Brukseli.

Ale póki co mamy jakiś przeciąg na scenie politycznej i jakiś przeciąg w Platformie. W Lubuskiem ćwierkają, że wraz z powrotem Wielkiego Donalda kończy się czas doktora Sługockiego. Jak w Warszawie czekano na powrót Donalda T. tak w Lubuskim czekają na powrót Bożenny B. Może nie na białym koniu ale w podobnym stylu. To akurat z punktu widzenia województwa byłaby „dobra zmiana” Doktor nie pozwolił wyrosnąć żadnemu nowemu liderowi ( ktoś jeszcze pamięta, że listę PO prowadził i posłem z naszego regionu jest gość o nazwisku Aniśko?) a dwór przewodniczącego całą politykę sprowadza do hasła „zniszczyć Kubickiego”.  W efekcie przy absolutorium dla prezydenta mieliśmy powtórkę z historii.

Bodajże w roku 2013 poseł Wontor, będący w stricte personalnym sporze z Januszem Kubickim, wydał rozkaz radnym z klubu SLD by zagłosowali przeciwko absolutorium dla prezydenta, choć podstaw merytorycznych ku temu nie było żadnych. W efekcie trzech radnych się wyłamało. Wyrzucono ich z partii i klubu. W następnych wyborach, ci co się wyłamali, do rady weszli a podnóżki Wontora- z jednym wyjątkiem – nie.

Dwa tygodni temu mieliśmy sytuację identyczną. Będący w osobistym, ambicjonalnym, sporze z prezydentem Waldemar Sługocki nakazał klubowi PO głosować przeciwko wotum zaufania  dla prezydenta, choć merytorycznych podstaw ku temu nie było. Tym razem dwóch radnych się nie podporządkowało i wyrzucono ich z klubu.( oficjalnie odeszli sami ale to było tylko uprzedzenie nieuchronnego). Prorokuję, że Krzysztof Machalica i Mariusz Rosik w przyszłej radzie będą a nie postawię dolara czy  będą w niej Janusz Rewers i Sławomir Kotylak.

Zielonogórski przywódca PO w tym zacietrzewieniu nawet nie zauważa, że w  przeciwnikiem nie jest prezydent lecz PiS  i ,że póki co, to w kraju rządzi partia Kaczyńskiego i polityka w wojewódzka powinna ten fakt brać pod uwagę. Ostatnia wtopa pani Marszałek w rozmowach z rządem na temat rozdziału środków europejskich w nowej perspektywie, dowodzi, iż w Lubuskiem czas na zmiany. A ponieważ tu rządzi PO to , choć z powrotem Donalda Tuska długofalowych nadziei nie wiążę, jednak krótkofalowe tak.

Bowiem co by nie powiedzieć Bożenna Bukiewicz była politykiem przez duże „P”.

 

Andrzej Brachmański
wrzesień 23, 2021

Studenci kierunku lekarskiego na UZ najlepsi w Polsce!

Absolwenci kierunki lekarskiego Uniwersytetu Zielonogórskiego 18 września br. przystąpili do…
wrzesień 23, 2021

Ktoś strzelił do przystanku autobusowego w Zielonej Górze

O groźnym zdarzeniu czytelniczka powiadomiła portal poscigi.pl. Nieznana osoba strzeliła…
wrzesień 23, 2021

Zabytkowy parowóz wjedzie na tor przy ulicy Morwowej w Zielonej Górze

Sobota (25 września), to data, którą powinni zarezerwować sobie w…
wrzesień 23, 2021

Zatrzymani dwaj zielonogórzanie - Skarb Państwa mógł stracić prawie 24 miliony zł

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej…
wrzesień 22, 2021

Grzybobranie w zielonogórskich lasach - mały poradnik

Mamy jesień, a to oznacza … grzybobranie. Dla jednych wyprawa…

Schronisko na wystawie - zapraszamy na zielonogórski deptak [ZDJĘCIA]

Na deptaku, w sąsiedztwie ratusza można zobaczyć wystawę poświęconą Miejskiemu Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt. –…

STOP TIROM - Piknik konsultacyjny w Łężycy – rozmowy o obwodnicy i nowej placówce edukacyjnej

W niedzielę, 3 października w godz. 12.00-18.00 na pętli autobusowej w Łężycy, Urząd Miasta Zielona…

Rotarianie ufundowali miastu kolejnego Bachusika

Do Zielonej Góry wprowadził się 59 Bachusik. Rotarianicus zamieszkał w Alei Niepodległości przy wejściu na…

Dwie zielonogórzanki - Dwa podobne zdjęcia - Różni je jednak 50 lat

Dwie zielonogórzanki. Zajęcia podobne. Jest tylko pewna różnica wieku. Jakieś 40-50 lat. Pierwsze zdjęcie wykonano…

Ponad 1000 książek ze Szperowiska trafi do polskiej biblioteki w Holandii!

Książki dla polskiej biblioteki w Eindhoven ruszają w drogę Na początku sierpnia zielonogórski Zakład Gospodarki…

Czeszyk o terenie rekreacyjnym przy Kąpielowej: Zrobiła się z tego sprawa polityczna

Będzie teren rekreacyjny przy ulicy Kąpielowej. Mediatorem w konflikcie pomiędzy mieszkańcami był gość środowej „Rozmowy…

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.