Chłodne popołudnie w piwnicy u Starego Fryca - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 413 (1001)

Pocztówka z początków XX wieku przedstawiająca dom przy dzisiejszej ul. Sikorskiego 6. Tłocznia win znajdowała się w innym budynku. Pocztówka z początków XX wieku przedstawiająca dom przy dzisiejszej ul. Sikorskiego 6. Tłocznia win znajdowała się w innym budynku. Ze zbiorów Sławomira Ronowicza
Zanim zaproszę Was do tytułowego Starego Fryca, trochę prywaty - dziękuję za wszystkie życzenia z okazji opublikowania tekstu nr 1000 o dawnej Zielonej Górze. Kilka osób napisało, że liczy na następny tysiąc. Na to trzeba poczekać kolejne 20 lat. Oj, chciałbym tyle żyć i wciąż pisać. Nasze miasto jest wdzięcznym tematem…

 

- Czyżniewski! Ja też powinnam dostać medal z tej okazji, bo muszę wysłuchiwać twoich dyskusji z sobą samym na temat zbieranego materiału. I drugi medal za wieczne boje o mycie patelni - moja żona też była w jubileuszowym nastroju. Muszę się zastanowić, gdzie jest jakiś sklep z medalami, żeby ją docenić.

- Lekturę „Łącznika” zaczynam zawsze od ostatniej strony - usłyszałem od kilku osób. Mam nadzieję, że tak czytając od tyłu, docieracie również do pierwszej strony.

Fot. Tomasz Czyżniewski - Piwnice w budynku przy ul. Sikorskiego 6 - degustacja win

Natomiast Alfred Siatecki nadał mi tytuł Primo Optimorum Grunebergensins (to mniej więcej to samo co Doktor Honoris Causa). - Chylę głowę przed Tobą, Mistrzu historii, prawd i plotek spacerujących po zielonogórskich ulicach - napisał.

Samochwałka napisana, możemy udać się na wędrówkę po dawnej Zielonej Górze. Hitem czerwca był festiwal piwnic winiarskich. W 411. odcinku Spacerownika wstąpiłem do dawnej piwnicy Ernsta Theodora Franke przy dzisiejszej ul. Kupieckiej. Później, klucząc uliczkami śródmieścia, zajrzałem do kilku innych lokali.

- Zmierzasz do mnie? Szkoda, bo ja właśnie idę na koncert w Sali Szeptów. Piwnica jest cały czas otwarta - zapraszał mnie Przemysław Karwowski, znany orędownik winiarstwa. Od kilku lat jest właścicielem kilkusetletniej piwnicy w budynku przy Sikorskiego 6. W dół schodzi się wąskimi, stromymi schodami. Trzy komory, klepisko, wilgoć tak pożądana w piwnicach winiarskich. Co za niepowtarzalny klimat.

- Mam już wszystkie pozwolenia. Mogę przystępować do remontu. Cegły zostaną oczyszczone, zbuduję toaletę, a zamiast klepiska będzie posadzka z cegieł - opowiadał P. Karwowski. - Nie będę tu prowadził działalności gastronomicznej, bo lokal jest za mały. Będzie otwierany sporadycznie, na jakieś spotkania, czy odwiedziny zorganizowanych grup. Będą stoły, beczki, wino, pamiątki historyczne.

Piwnica ma ponad 330 lat. Budynek przy Sikorskiego 6 został zbudowany między 1690 a 1692 r. Kronikarze różnią się co do tej daty, ale z naszego punktu widzenia to niewielka różnica. Wtedy został zbudowany jako Landhaus - dom stanów ziemskich. To była jedna z najważniejszych budowli w mieście. Odbywały się tu sejmiki stanów ziemskich, takiego samorządu właścicieli ziemskich z okolicy. Sejmiki zbierały się do 1740 r. Później, po zajęciu Śląska przez Prusy, zmienił się system polityczny i do budynku wprowadzili się urzędnicy królewscy. Tutaj w latach 1772-1809 pracował poborca podatkowy Samuel Reiche, twórca zaginionej kroniki. Odnotował w niej liczne wizyty króla Prus Fryderyka Wielkiego, który w sumie był w Grünbergu 44 razy i zatrzymywał się w Landhausie. Podobno mieszkał w pokoju z oknami od strony ogrodu, czyli od strony dzisiejszego rektoratu.

 

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza - Wnętrze winiarni Pod Starym Frycem - to był niewielki lokal

 

W 1800 r. na parterze znajdowała się kasa podatkowa, a na piętrze sala zebrań. Trzy lata później stanęła przed budynkiem pierwsza w Zielonej Górze latarnia uliczna. Następnie przemianowany na siedzibę sądu powiatowego, służył państwu pruskiemu do 1858 r., kiedy po wybudowaniu nowego sądu przy placu Słowiańskim, budynek został sprzedany kupcowi Juliusowi Peltnerowi. Ten handlował materiałami, towarami kolonialnymi oraz winem. Był również właścicielem działki i domu obok (dzisiaj Planetarium Wenus). W 1897 r. Peltner przebudował parter budynku i obok sklepu z materiałami kolonialnymi przeznaczył dwa pomieszczenia na winiarnię. Nazwał ją Pod Starym Frycem (Zum Alter Fritz), nawiązując do króla Fryderyka Wielkiego, bardzo popularnego władcy w Grünbergu. I tak zostało przez kilkadziesiąt lat. Lokal w 1945 r. przejął Stanisław Jaśkiewicz, który oferował w nim śniadania i obiady oraz wyborowe wina, likiery i wódki. Później znajdował się tutaj sklep sieci Konsumy, przeznaczony dla milicjantów.

Peltner był też właścicielem działki obok. Jego spadkobiercy w 1911 r. otrzymali zgodę na wybudowaniu w tym miejscu wielkiej kamienicy mieszkalnej ze sklepami na parterze. To jedna z niewielu budowli w mieście, która uległa zniszczeniu w 1945 r. Gruz przez wiele lat zalegał w tym miejscu. Działkę zabudowano dopiero 15 lat po wojnie, gdy w lipcu 1961 r. uruchomiono kino Wenus. Dzisiaj jest tutaj Planetarium.

 Ze zbiorów Sławomira Ronowicza - Widok ul. Sikorskiego w 1904 r.

 

Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz
grudzień 23, 2022

Tak, ta ulica to jest centrum Zielonej Góry - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 485 (1074)

- Oj, jak mnie korciło, żeby pokazać starą pocztówkę, bez…
październik 21, 2022

Zaglądamy do młyna burmistrza Semmlera - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 476 (1065)

Pomyśleć, że zabudowania starego młyna w Dolinie Luizy były tam…
lipiec 29, 2022

Z panią Anną wieczorem wędrujemy świętować - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 464 (1053)

To była wielka wyprawa – zabrałem żonę na wieczorną wędrówkę…
czerwiec 24, 2022

Toncoloriusz w świecie starych telewizorów - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 459 (1048)

Mamy go! 63. Bachusik zagościł na ścianie domu przy Starym…
grudzień 17, 2021

Rzeźników ci było u nas pod dostatkiem - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 433 (1021)

Lubię takie miejsca, które kultywują ponad stuletnia tradycję - zmieniają…

Każdy zakątek jest dobry na łyżwy i sanki - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 488 (1077)

Kiedy wrzuciłem na Facebooka zimowe zdjęcia z Kaczego Dołu, odezwało się mnóstwo osób. Nie tylko…

Stawiamy maszt i wreszcie mamy polską telewizję - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 487 (1076)

To było wydarzenie - 60 lat temu mieszkańcy Zielonej Góry i województwa mogli wreszcie obejrzeć…

Krzysztof Donabidowicz - fotograf zielonogórzan - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 486 (1075)

Smutna wiadomość, 8 stycznia zmarł Krzysztof Donabidowicz, najbardziej znany zielonogórski fotograf. Miał 102 lata. W…

Miał być pomnik kosmonautów - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 484 (1073)

Pierwsi kosmonauci z pompą, dwukrotnie odwiedzali nasze miasto. Najpierw, w 1961 r. do Zielonej Góry…

Wielka defilada przeszła ulicami Zielonej Góry - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 483 (1072)

To było niecodzienne żądanie: - Warto byłoby opisać, jak to po świeżo wyasfaltowanej Westerplatte przedefilowały…

Jak kiedyś milicja i gazeta z chuliganami walczyły - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 482 (1071)

- Cóż takiego grają w teatrze? - mógł zastanawiać się przechodzień, widząc tłum przed wejściem…

 

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.