Erwin Adalbert Steglich szkoli się na marynarza -SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 403 (991)

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza Ze zbiorów Sławomira Ronowicza Młodzi marynarze ćwiczą na łodzi wiosłowanie
 Gdzie Rzym, gdzie Krym? Tak sobie pomyślałem o 19-letnim Erwinie, który z Drezna przyjechał do Grünberga szkolić się na marynarza. Przecież oni w tym Dreźnie mają porządną rzekę - Łabę. A co u nas jest?

 

- Czyżniewski! Zapomniałeś, że po połączeniu miasta z gminą leżymy nad Odrą. W Krępie. Może to nie jest długa linia brzegowa, ale zawsze. Chociaż jeśli ja miałabym kogoś wodniacko szkolić, wybrałabym Cigacice. I pierwszym elementem szkolenia byłoby utrzymanie czystości w kambuzie – moja żona znacząco pokazała palcem patelnię. Dla mnie była czysta. Przecież kawałek jajecznicy nikomu nie zaszkodzi.

Do kambuza, czyli miejsca na statku do przygotowywania posiłków, jeszcze wrócimy. Najpierw poszukajmy odpowiedniego miejsca. W przedwojennym Grünbergu modne było uprawiania sportów wodnych. Prawie na każdej starej pocztówce, pokazującej nawet najmniejszy akwen, widać łódki lub kajaki. Czasem mam wrażenie, że Niemcy wykorzystaliby nawet większą wannę do wodowania nawet malutkiej jednostki wodnej. Młodzi wioślarze mieli nawet swój klub - Młodzieżowe Stowarzyszenie Marynarskie (Marine Jugend Verein). Jego członkowie trenowali głównie na stawie w Dolinie Luizy, czyli powojennym Wagmostawie. Przepływa tutaj Gęśnik, którego wody spiętrzono, tworząc mały akwen wodny. Śluza powstała na potrzeby młyna, który w tym miejscu funkcjonował przynajmniej od XVIII wieku - nazywano go młynem Semmlera, na cześć burmistrza z czasów austriackich. Oprócz mielenia zboża miał on również prawo do wyszynku. W 1840 r. ówczesny właściciel młyna, August Stolpe, przebudował go na przędzalnię. Przez kilkadziesiąt lat woda napędzała maszyny tkackie. Tego typu przędzalni i foluszy było w mieście sporo. Jednak wkrótce wyparły je maszyny parowe. Trzeba było wymyślić coś nowego.

Kronikarze nie odnotowali, kiedy przędzalnia przestała funkcjonować. Jedno jest pewne - 24 lipca 1887 r. swoją restaurację otworzył tutaj Hermann Schultz. Całość nazwał Doliną Luizy. Tak powstało kultowe miejsce, które odwiedzały setki, a może tysiące zielonogórzan. Restauracja, stoliki na powietrzu, muszla koncertowa, łódki a przez pewien czas nawet basen pływacki.

Nic dziwnego, że tutaj również trenowali młodzi marynarze. 300 km od morza. Co za pomysł!

Ze zbiorów Jana Markowskiego. Na zdjęciach przedwojenna Dolina Luizy wygląda jak spore jezioro

 

Wróćmy do kambuza. Czy mieli w nim wachty?

- Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno w latach 30. funkcjonowało w mieście swoiste marynarskie przedszkole - Marine Vorschule, które organizowało marynarskie kursy - odpowiada Bartłomiej Gruszka, archeolog i zbieracz dokumentów poświęconych dawnej Zielonej Górze. Kładzie na stole taki dokument - świadectwo ukończenia szkoły (Abgangs-Zeugnis) wydane 25 września 1932 r. Potwierdza ono, że 19-letni Erwin Adalbert Steglich z Drezna, po trwającym 75 dni kursie otrzymał stosowny dokument.B

B. Gruszka wraz z Aliną Polak-Woźniak odczytali świadectwo, w którym opisano jak przebiegał kurs.

Praktyczna część kursu odbywała się nad potokiem Gęśnik (Maugscht), w Dolinie Luizy.

- Steglich w ramach szkolenia „Albatros” ukończył także kurs pływacki (otrzymał za to stosowny certyfikat), który odbywał się m.in. nad Kanałem Kilońskim w Borgstedt koło Rendsburga (wówczas kanał nosił nazwę Kaiser-Wilhelm Kanal) - opowiada B. Gruszka. - Tam Steglich przepłynął w godzinę dystans 4 km. Ponadto, w ramach kursu, musiał spędzić w wodzie 20 minut, będąc w odzieży!

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza. Tuż przy przystani znajdował się letni ogródek

Spełnił wszystkie wymogi. Nie wiemy czy później został marynarzem.

Zaświadczenie ukończenia szkoły

Erwin Adalbert Steglich, Drezno, urodzony 18 lutego 1913 r. w Dreźnie, od 18 maja 1932 r. do 23 sierpnia 1932 r. uczestniczył na pokładzie naszego małego, motorowego statku szkolnego Albatros i motorówki Meteor w skróconym kursie marynarskim (trwającym 75 dni; [przyp.red: pełen kurs trwał 150 dni]), który obejmował: poznanie zasad działania kompasu, budowy statku, prowadzenia dzienników pokładowych, znajomości wszystkich typów statków oraz flag, wiosłowania, sterowania łodziami, znajomości silnika, nawigacji (w tym znajomość mapy morskiej), sygnalizacji za pomocą chorągiewek, umiejętności tworzenia i zastosowania węzłów marynarskich oraz strzelania z broni małokalibrowej.

Pan Steglich ma bardzo dobrą spostrzegawczość, z pełną satysfakcją rozwiązał powierzone mu zadania i zdobył dobrą znajomość marynarskich zasad. Może zatem służyć, natychmiast od pierwszego dnia zaokrętowania, jeśli zostanie przyjęty na pokład statku.

Steglicha można polecić do pracy w marynarce wojennej lub handlowej, a także w Reichswehrze.

Ze zbiorów Bartłomieja Gruszki

Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz

 
grudzień 17, 2021

Rzeźników ci było u nas pod dostatkiem - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 433 (1021)

Lubię takie miejsca, które kultywują ponad stuletnia tradycję - zmieniają…
listopad 26, 2021

Schody na plac, fontanny i domki góralskie - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 430 (1018)

To miał być ciąg spacerowy z pl. Słowiańskiego pod filharmonię,…
listopad 19, 2021

Plac i ulica na cześć lekarza i radcy sanitarnego - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 429 (1017)

To chyba jedyny taki przypadek, że zielonogórzanin był patronem zarówno…
październik 22, 2021

Zaglądamy do kina Nysa - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 425 (1013)

15 października 1921 r. w kinie Nysa po raz pierwszy…

Tak zmieniała się nasza Zielona Góra - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 454 (1042)

Rozwój przestrzenny Zielonej Góry - tak nazywa się wystawa plenerowa, którą od wtorku możemy oglądać…

Wielkie i małe budowle Alberta Severina - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 453 (1041)

Gdyby nie ten pan, może nie byłoby Parku Piastowskiego, jednego z piękniejszych miejsc w mieście.…

Jak Olbrychski tworzył Lubuskie Lato Filmowe - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 452 (1040)

- To Daniel Olbrychski wymyślił, żeby stworzyć u nas festiwal filmowy - opowiadał mi przed…

Nad Nisą w wiekowej piwnicy u Starego Fryca - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 453 (1041)

Nie myślałem, że po niespełna roku wrócę do Starego Fryca, czyli dawnej winiarni przy ul.…

PE ES ES świecił sobie na ulicy Mariackiej - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 450 (1038)

Żelazko i czajnik rozpoznałem bez problemu, ale musiałem się długo zastanawiać, co jest trzecim elementem…

Wiadukt jak widownia, a w tle sklep Kogucik - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 449 (1037)

To jedno z miejsc, które internauci chętnie oglądają i wspominają. Mowa o skrzyżowaniu Kożuchowskiej z…

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.