Idziemy na dobrą kawę do Bieriozki - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 388

Idziemy na dobrą kawę do Bieriozki - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 388
Jak wykazały badania laboratoryjne przeprowadzone przez Państwową Inspekcję Handlową, kawa parzona w szklance ma średnio około 20 proc. ekstraktu mniej od naparu kawowego z ekspresu. Dlatego ministerstwo zobowiązało każdy zakład gastronomiczny serwujący kawę do posiadania sprawnie działającego ekspresu!
- Czyżniewski! Nie dość, że koronawirus szaleje, stoki narciarskie i hotele zamknięte, godzina policyjna w sylwestra, to jeszcze nieczynne kawiarnie muszą mieć ekspresy? Nic o tym nie słyszałam – moja żona bardzo przejęła się tą informacją prasową. Nie zauważyła, że pochodzi z 1969 r. Może za bardzo kontrolowała stan patelni. Właśnie na święta zjechał mój młodszy syn Mateusz i w domu pojawiły się spory kompetencyjne, któż to odpowiada za odcinek kuchni przy zmywaku, obok którego stoi szklanka po kawie. - Polska jest w zasadzie jedynym krajem w świecie, w którym rozpowszechniło się i przyjęło picie kawy parzonej w szklance. Stało się tak z wielu powodów. Do głównych zaliczyć trzeba brak ekspresów do parzenia kawy i trudności z zaopatrzeniem lokali gastronomicznych w dostateczną ilość filiżanek – pisał Kazimierz Różalski w tekście „Ważna jakość kawy i kultura picia”. „Gazeta Zielonogórska” opublikowała go 9 stycznia 1969 r. [caption id="attachment_28501" align="alignnone" width="2491"]Fot. Bronisław Bugiel Budynek TPPR przy al. Niepodległości. Po prawej neon kawiarni Bieriozka. Kino Newa znajdowało się na tyłach budynku. Fot. Bronisław Bugiel
Budynek TPPR przy al. Niepodległości. Po prawej neon kawiarni Bieriozka. Kino Newa znajdowało się na tyłach budynku.[/caption] - Picie kawy parzonej w szklance jest złą tradycją – rozwodził się dziennikarz, bo w szklance jest około 20 proc. mniej ekstraktu niż w kawie z ekspresu. – Mając więc na względzie dobro konsumentów, Zarząd Przemysłu Gastronomicznego Ministerstwa Handlu Wewnętrznego zobowiązał każdy zakład gastronomiczny sprzedający napar kawy, do posiadania ekspresu i sprzedawanie wyłącznie kawy parzonej w ekspresie. W razie zepsucia się ekspresu, zakład może parzyć kawę w termosach lub kamionkach. Uf! Była jednak furtka, by obejść zakazy – na wyraźne życzenie klienta, kawę można było zaparzyć w szklance. Zakazała jednak tego najpierw Mocca, później Paloma i Studencka. W końcu - jeżeli kupiono nowoczesne ekspresy do kawy, powinny być wykorzystywane. Jeden z nich - Club Finesia - stanął w kawiarni Bieriozka, w budynku kina Newa i Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Do kawy oferowano tort bieriozka po 11 zł 60 gr. Nie wiem, czy tyle kosztowała jedna porcja czy też ciasto było na wagę. [caption id="attachment_28503" align="alignnone" width="2560"]Fot. Czesław Łuniewicz/zbiory Archiwum Państwowego w Zielonej Górze Bar w kawiarni Bieriozka Fot. Czesław Łuniewicz/zbiory Archiwum Państwowego w Zielonej Górze
Bar w kawiarni Bieriozka[/caption] - Chodziłam tam na pyszne desery – wspomina na Facebooku Janina Kania. – A później podawano piwo z żółtym serem na zakąskę. - Tylko dlatego, że był zakaz spożywania bez zakąszania – uzupełnia Bogusław ZG. – Ale serek smakował w Bieriozce. I szafa grająca na okrągło „Dom wschodzącego słońca” na przemian z Janis Joplin „Summertime”. Ewa Pelińska: - Pamiętam ten serek. - To Bieriozka, tylko paschy nie widać w gablotce – dopowiada Ewa Stanglewicz, analizując zdjęcie. – To był nasz kultowy deser. Wanda Rutkowska: - Bieriozka… jakie tam były niebiańskie bliny rosyjskie z maczanką! Kawioru nie było. - Do kawiarni można było wejść przez kino Newa, obok był TPPR, pewnie stąd nazwa Bieriozka – pisze Zosia Skonieczna. - Zosia – nasze szkolne czasy, chodziło się na desery i można się było dobrze ukryć przy stolikach oddzielonych „przedziałami” – dodaje Roma M. Matuszewska. Takie wysokie oparcia dawały niezłe schronienie. - Moja babcia pracowała tam na pół etatu. Zawsze dostawałem bitą śmietanę z rodzynkami, mniam, mniam – wspomina Prem Baranowski. Jolanta Loch: - Tam byłam na pierwszej randce z chłopakiem, który rok później został moim mężem! [caption id="attachment_28504" align="alignnone" width="2491"]Fot. Bronisław Bugiel Taki sam ekspres do kawy zainstalowano w kawiarni Mocca Fot. Bronisław Bugiel
Taki sam ekspres do kawy zainstalowano w kawiarni Mocca[/caption] Podobne wspomnienia ma Barbara Strażyńska: - Moja ulubiona kawiarenka i miłe wspomnienia z młodości. Bardzo często tam chodziłam z chłopakiem, który został później moim mężem - na pyszne płonące lody i lampkę wina. Dopiero teraz przyjrzałam się zdjęciu i widzę, że to ja stoję obok tej dziewczyny w stroju ludowym. Aneta Dąbrowska: - Tam poznałam mojego męża. Mieliśmy zaprzyjaźnionych kelnerów. Często siedzieliśmy na zapleczu. - Pamiętam neon w kształcie dziewczyny w kolorowej kiecce. To był fakt, czy tylko dziecięca wyobraźnia? – zastanawia się Aleksander Żukowski. To fakt, rzeczywiście od frontu budynku zamontowano duży neon reklamujący kawiarnię. Widocznie uznano, że kino takiej reklamy nie potrzebuje… [caption id="attachment_28505" align="alignnone" width="1860"]Fot. Bronisław Bugiel Kawiarnia Wiśniowa – i znów ekspres do kawy tej samej marki Fot. Bronisław Bugiel
Kawiarnia Wiśniowa – i znów ekspres do kawy tej samej marki[/caption]
Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz
grudzień 17, 2021

Rzeźników ci było u nas pod dostatkiem - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 433 (1021)

Lubię takie miejsca, które kultywują ponad stuletnia tradycję - zmieniają…
listopad 26, 2021

Schody na plac, fontanny i domki góralskie - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 430 (1018)

To miał być ciąg spacerowy z pl. Słowiańskiego pod filharmonię,…
listopad 19, 2021

Plac i ulica na cześć lekarza i radcy sanitarnego - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 429 (1017)

To chyba jedyny taki przypadek, że zielonogórzanin był patronem zarówno…
październik 22, 2021

Zaglądamy do kina Nysa - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 425 (1013)

15 października 1921 r. w kinie Nysa po raz pierwszy…

Tak zmieniała się nasza Zielona Góra - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 454 (1042)

Rozwój przestrzenny Zielonej Góry - tak nazywa się wystawa plenerowa, którą od wtorku możemy oglądać…

Wielkie i małe budowle Alberta Severina - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 453 (1041)

Gdyby nie ten pan, może nie byłoby Parku Piastowskiego, jednego z piękniejszych miejsc w mieście.…

Jak Olbrychski tworzył Lubuskie Lato Filmowe - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 452 (1040)

- To Daniel Olbrychski wymyślił, żeby stworzyć u nas festiwal filmowy - opowiadał mi przed…

Nad Nisą w wiekowej piwnicy u Starego Fryca - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 453 (1041)

Nie myślałem, że po niespełna roku wrócę do Starego Fryca, czyli dawnej winiarni przy ul.…

PE ES ES świecił sobie na ulicy Mariackiej - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 450 (1038)

Żelazko i czajnik rozpoznałem bez problemu, ale musiałem się długo zastanawiać, co jest trzecim elementem…

Wiadukt jak widownia, a w tle sklep Kogucik - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 449 (1037)

To jedno z miejsc, które internauci chętnie oglądają i wspominają. Mowa o skrzyżowaniu Kożuchowskiej z…

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.