Muszla koncertowa niczym w uzdrowisku - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 461 (1050)

Litografia z 1916 r. przedstawiająca restaurację w czasach Augusta Stiera Litografia z 1916 r. przedstawiająca restaurację w czasach Augusta Stiera Ze zbiorów Sławomira Ronowicza
Zielonogórzanie zawsze lubili się bawić. Teraz, 20 lat temu, czy 100 lat temu. Cofnijmy się w czasie ponad 120 lat. Grünberg na prezentowanych pocztówkach wyglądał jak uzdrowisko. Przy różnych lokalach funkcjonowały muszle koncertowe. Po prostu grała muzyka! A my zagramy przy ul. Sienkiewicza.

 

- Czyżniewski! Wiem, lubisz muszle koncertowe. Gdziekolwiek jesteśmy, zawsze przy nich przystajesz. Przy wiekowych i tych na wskroś nowoczesnych. Zdradź, czym różni się muszla w Krynicy czy Dusznikach od tej w dawnym Grünbergu? - moja żona właśnie odłożyła na bok czyściutką patelnię.

Niczym się nie różni. I wszystkim! Cel ten sam - zabawiać gości koncertami. Technologia ta sama - podniesiona scena na wolnym powietrzu z zadaszeniem nad muzykami. Różne są jednak lokalizacje. W popularnych uzdrowiskach muszle stawiane były (i nadal tam funkcjonują) w miejscach publicznych, parkach, przy pijalniach lub promenadach. Tam gdzie jest sporo kuracjuszy. W dawnym Grünbergu, na początku XX wieku, było inaczej. Muszle koncertowe stawiali prywatni właściciele restauracji. Na swoim terenie, dla swoich gości. Wszystko po to, by przyciągnąć ich do lokalu i jak najdłużej zatrzymać w środku.

Prezentowaną w tym odcinku Spacerownika główną pocztówkę wypatrzyłem w Muzeum Ziemi Lubuskiej na wystawie pt. „Tradycje winiarskie na przedwojennych kartach pocztowych”. Zorganizowano ją w ramach obchodów jubileuszu 800-lecia powstania miasta i 700-lecia uzyskania praw miejskich. Czynna będzie przez całe lato. Prezentowanych jest na niej ok. 170 przedwojennych pocztówek ze zbiorów Sławomira Ronowicza i Bartłomieja Gruszki.

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza. Front restauracji - wygląd z początku XX wieku

Prezentowana pocztówka została wydana w 1909 r. Muszla stała na zapleczu restauracji Vereinshaus (dzisiejszy Wydział Komunikacji magistratu przy ul. Sienkiewicza). Ta historia zaczęła się jednak 10 lat wcześniej. Już w 1887 r. w książce adresowej odnotowano, że w tym miejscu gościniec prowadziła wdowa Emilie Hentschel. Trzy lata później kolejny właściciel - Julius John - postawił wzdłuż ulicy parterowy budynek długi prawie na 40 metrów. Nie był to reprezentacyjny lokal i chyba nie odpowiadał ówczesnym potrzebom, bo pod koniec 1899 r. kolejny właściciel - Carl Bär - postanowił postawić duży, wysoki obiekt. Tym razem prostopadle do ulicy. Żeby znaleźć miejsce na nowy lokal, musiał wyburzyć część dotychczasowej gospody. Na początku 1900 r. wszystkie formalności były załatwione i można było budować.

Na litografii z początku XX wieku widać duży budynek z przestronną salą taneczną na środku (dzisiaj to główna sala obsługi interesantów Wydziału Komunikacji). Po bokach znajduje się ok. 20-30 stołów dla gości. Główna sala, wysoka na sześć metrów, miała 10 metrów szerokości i 15 metrów długości. Dwie boczne sale, gdzie stały stoły dla gości, miały po pięć i pół metra szerokości. Natomiast w starym budynku dalej funkcjonowała restauracja i kuchnia.

Oczywiście podczas tańców musiała przygrywać orkiestra - stąd obowiązkowo w lokalu była scena dla muzyków o wymiarach dziewięć na sześć metrów. Obok niej, po lewej stronie, znajdowały się dwie garderoby. Carl Bär miał świadomość, że w ciepłych miesiącach goście będą chcieli wyjść na zewnątrz. I od razu założył, że na tyłach lokalu powstanie letni ogródek. Dlatego w maju 1900 r. złożył w policji budowlanej projekt muszli koncertowej. I uzyskał zgodę na budowę. Muszla miała około 10 metrów szerokości (promień koła wynosił pięć metrów). Drewniana, bogato zdobiona… Zresztą, dokładnie widać ją na zdjęciu. Wyglądała jak w kurorcie!

W czasach C. Bära restauracja nazywała się Reichshalle. Natomiast w 1909 r. właścicielem lokalu było stowarzyszenie Herberger Verein, a restaurację prowadził August Stier. To jego nazwisko widnieje na pocztówce.

Dzisiaj trudno określić, jak długo muszla stała w rogu restauracyjnego ogrodu.

- Pamiętam muszlę i przepiękną salę kameralną, w której mieściło się kino. Szkoda, że sala się nie ostała (obecny Wydział Komunikacji), to była mała perełka - wspomina Tadeusz Wesse. - Kino było OK, natomiast muszla miała złą reputację, tolerowano tam tylko swoich.

Kino Przełom, bo o nim mowa, działało do 1964 r. Później uruchomiono tutaj Bazę Usług Telewizyjnych nr 902. Pisałem o tym w 459. odcinku Spacerownika.

Zaglądam na podwórko dawnej restauracji. W miejscu gdzie kiedyś była muszla koncertowa, teraz stoją garaże. Na placu rosną dorodne drzewa. Narożny budynek ma jeszcze konstrukcję szachulcową z 1890 r. Dzisiaj są tutaj prywatne mieszkania.

- Wiem z opowieści, że stała tutaj muszla, ale za moich czasów już jej nie było, a mieszkam tutaj 30 lat - słyszę od jednej z mieszkanek. - Byli tu kiedyś Niemcy ze starymi zdjęciami i też o niej mówili.

Pewnie dlatego, że taki obiekt bardzo zapada w pamięć.

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza. Muszla koncertowa mieściła się na tyłach restauracji - widok z 1909 r.

 

Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz

 

lipiec 29, 2022

Z panią Anną wieczorem wędrujemy świętować - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 464 (1053)

To była wielka wyprawa – zabrałem żonę na wieczorną wędrówkę…
czerwiec 24, 2022

Toncoloriusz w świecie starych telewizorów - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 459 (1048)

Mamy go! 63. Bachusik zagościł na ścianie domu przy Starym…
grudzień 17, 2021

Rzeźników ci było u nas pod dostatkiem - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 433 (1021)

Lubię takie miejsca, które kultywują ponad stuletnia tradycję - zmieniają…
listopad 26, 2021

Schody na plac, fontanny i domki góralskie - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 430 (1018)

To miał być ciąg spacerowy z pl. Słowiańskiego pod filharmonię,…
listopad 19, 2021

Plac i ulica na cześć lekarza i radcy sanitarnego - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 429 (1017)

To chyba jedyny taki przypadek, że zielonogórzanin był patronem zarówno…

Plac Słowiański - kiedyś cmentarz Świętej Trójcy SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 465 (1054)

To było prawie pewne jak w przysłowiowym banku - kopiesz na pl. Słowiańskim - znajdujesz…

Śladami cesarza Wilhelma i królowej Luizy - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 463 (1052)

Matka i syn, królowa i cesarz – czy zostały po nich jakieś ślady w Zielonej…

Jest restauracja - musi być scena dla muzyków - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 462 (1051)

Zielonogórzanie zawsze lubili się bawić - pisałem w poprzednim odcinku Spacerownika, pokazując muszle koncertowe. Było…

Muszla koncertowa niczym w uzdrowisku - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 461 (1050)

Zielonogórzanie zawsze lubili się bawić. Teraz, 20 lat temu, czy 100 lat temu. Cofnijmy się…

Zakrapiane i wesołe pozdrowienia od Paula Mohra - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 460 (1049)

Wyobrażacie sobie pocztówki z Winobrania pełne pijanych facetów? Nie ma mowy! Gdyby coś takiego ujrzało…

Szepty z kilkoma beczkami od Raetscha - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 458 (1047)

Przed kilkunastu laty pokazywałem je w piwnicach dawnej wytwórni Raetscha na rogu ul. Chrobrego i…

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.