Zaglądamy do młyna burmistrza Semmlera - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 476 (1065)

Pod koniec XIX wieku staw przed młynem nabrał cech zbiornika przeznaczonego do rekreacji, m.in. pływania łódkami Pod koniec XIX wieku staw przed młynem nabrał cech zbiornika przeznaczonego do rekreacji, m.in. pływania łódkami Ze zbiorów Jana Markowskiego
Pomyśleć, że zabudowania starego młyna w Dolinie Luizy były tam jeszcze na początku XXI wieku. I pomyśleć, że pierwszy młyn stanął w XVII wieku. Ponad 300 lat tradycji.

 

- Czyżniewski! Patrz, co mi tutaj ludzie piszą na „messengerze”, że im się mapa z liniami kolejowymi nie zgadza - moja żona, zamiast tradycyjnej patelni, pod nos podsunęła mi swoją komórkę. Wiedziałem o co chodzi, bo już kilku Czytelników zwróciło mi uwagę. Brawo za czujność!

Mapa jest prawidłowa

Dwa tygodnie temu, w 474 odcinku Spacerownika, pokazałem mapę powiatu zielonogórskiego eksponowaną w muzeum. Wykonana przez J. A. Bocka pochodzi z 1879 r. Data wywołała wątpliwości, bo zaznaczono na niej linie kolejowe do Szprotawy i Bieniowa, które powstały później. Wyjaśniam nieporozumienie - mapa jest autentyczna, data się zgadza, a linie kolejowe dorysowano na niej później. Są zrobione mniej starannie niż główna trasa z Czerwieńska do Głogowa, która powstała w 1871 r.

Mapy nie przedstawiałem jednak z powodu linii kolejowych, ale dlatego, że doliczyłem się na niej 19 młynów wodnych. Nie wiem jak oni to robili, że potrafili wykorzystać strumyki o szerokości kilkudziesięciu centymetrów, w porywach kilku metrów. Może w XIX wieku było w nich więcej wody?

Opisując sieć XIX-wiecznych młynów nie pisałem o ich nazwach. Na przykład na Złotej Łączy mieliśmy Plank Mühle - czyli Młyn Planka, który powstał jeszcze przed 1800 r. Dalej był Malz Mühle, czyli Młyn Słodowy, powstały również przed 1800 r. Przez 300 lat funkcjonował Schubert Mühle (Młyn Schuberta). Rodzina Schubertów gospodarzyła w nim w XVII wieku. Na jego miejscu w 1844 r. powstała przędzalnia Raetscha. Dzisiaj to okolice przed wiaduktem na ul. Zjednoczenia.

Młyn Semmlera

Na planie Bocka młyny te są zaznaczone, ale nie opisane. Zaznaczony i opisany jest młyn na Gęśniku - to Semmler’s Mühle (Młyn Semmlera). Ze wszystkich stron otaczały go winnice. Budynek stał na Wagmostawie (spłonął na początku XXI wieku). Autor mapy nie był przesadnie dokładny - budynek umieścił po południowej stronie linii kolejowej, w rzeczywistości obiekt i zbiornik wodny napędzający koła młyńskie znajdował się po północnej stronie torów. Tak jest do dzisiaj, chociaż po młynie nie ma śladu, ale Dolina Luizy (to powrót do niemieckiej, tradycyjnej nazwy) wciąż jest po północnej stronie torów.

Nazwa Semmler’s Mühle funkcjonowała przez 200 lat. 24 lipca 1887 r. swoją restaurację otworzył tutaj Hermann Schultz. Zrezygnował z historycznej nazwy, wprowadzając nową: Dolina Luizy.

Ze zbiorów Sławomira Ronowicza. Dawny młyn otaczały pomosty i stoliki letniego ogródka

Kronika Johna

Cofnijmy się do roku 1689 r. Tak go opisywał kronikarz John:

* 1689 - 15 lipca piorun uderzył w folwark Mälzera. Ogień strawił łącznie 10 budynków.

* 18 lipca z powodu wojny tureckiej zarządzono powszechne modły.

* 5 października do miasta zawitała wichura, która zniszczyła winogrona na zboczach plantacji.

Pod wspomnianą datą znajdujemy też wiadomość o budowie młyna należącego do niejakiego Semmler’a.

Wenzel Semmler był ważną postacią w ówczesnej Zielonej Górze. Pełnił funkcję burmistrza i był jednym z najbardziej zamożnych mieszkańców. Wiemy to dzięki spisom podatkowym przechowywanym w zielonogórskim Archiwum Państwowym.

Miasto sukienników i browarów

Jako pierwszy przeanalizował je prof. Leszek C. Belzyt i opisał w książce „Zielona Góra około 1700 roku. Struktura ludności w świetle spisów podatkowych”, wydanej w zeszłym roku.

- Spisy podatkowe dotyczą lat 1688-1700. Zawierają one bardzo interesujące i ważne informacje o składzie ludnościowym miasta i majątku mieszkańców - opowiada prof. Belzyt. Badacz wyliczył, że w 1700 r. w Zielonej Górze mieszkało od 5,3 do 5,9 tys. ludzi. To było spore miasto. W samym mieście otoczonym murami mieszkało 1,5-1,7 tys. osób, a na przedmieściach 3,8-4,2 tys. osób. Największym przedmieściem było to przed Bramą Dolną, przecinającą dzisiejszą ul. Żeromskiego (jest na niej zaznaczone miejsce, w którym znajdowała się brama).

W tym czasie Zielona Góra była miastem sukienników. Dzisiaj nie sposób dokładnie policzyć ilu ich było. - Można przypuszczać, że stanowili około 60 proc. wszystkich rzemieślników oraz około 40 proc. wszystkich mieszkańców czynnych zawodowo - wylicza prof. Belzyt. - To około 450-500 mistrzów sukienniczych. Inne cechy miały po 20-40 mistrzów.

Co ciekawe, w spisach nie ma osobnej grupy kupców. Swojego cechu nie mieli również winiarze. Można założyć, że bogaci sukiennicy zajmowali się również winiarstwem i handlem. Potężną grupę stanowili też browarnicy - w mieście funkcjonowały aż 54 browary!

Najwięksi podatnicy

Właścicielem browaru był również burmistrz Wenzel Semmler, który zaliczał się do grupy najzamożniejszych mieszczan i największych płatników podatku. W 1688 r. największy podatek w mieście zapłacił Andreas von Juthe - 450 marek. Kolejny, Andres Dünger, uiścił 429 marek podatku. Na dziewiątym miejscu odnajdujemy burmistrza Semmlera z 335 markami podatku. Podobna kwotę zapłacił w 1696 r., awansując na szóste miejsce w rankingu wielkich płatników.

Najwięcej podatku Semmler musiał zapłacić za posiadanie browaru - 150 marek. Do tego dochodził folwark na Dolnym Przedmieściu - 125 marek, dom przy ul. Kożuchowskiej - 40 marek, łąka - 10 marek, ziemia uprawna - 5 marek i opuszczona działka budowlana - 5 marek. Chociaż w 1689 r. wybudował młyn, nie ma go uwzględnionego w spisie podatkowym.

Semmler był zapobiegliwym przedsiębiorcą. Nie zadowolił się tylko mieleniem zboża. Otrzymał również koncesję na prowadzenie tam wyszynku. Możemy się jedynie domyślać, że oferował piwo z własnego browaru. Burmistrz-młynarz zarabiał dodatkowo, a czekający na wykonanie usługi chłopi mogli na miejscu coś zjeść i się napić.

I tak było przez półtora wieku. Do momentu gdy w 1840 r. ówczesny właściciel młyna, August Stolpe, przerobił go na przędzalnię. Funkcja gastronomiczna powróciła w to miejsce niespełna pół wieku później. Jeszcze przez moment obowiązywała historyczna nazwa - Młyn Semmlera. Dzisiaj to miejsce spacerowe. Wyszynku nikt tutaj już nie prowadzi.

Tomasz Czyżniewski
Codziennie nowe opowieści i zdjęcia
Fb.com/czyzniewski.tomasz
październik 21, 2022

Zaglądamy do młyna burmistrza Semmlera - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 476 (1065)

Pomyśleć, że zabudowania starego młyna w Dolinie Luizy były tam…
lipiec 29, 2022

Z panią Anną wieczorem wędrujemy świętować - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 464 (1053)

To była wielka wyprawa – zabrałem żonę na wieczorną wędrówkę…
czerwiec 24, 2022

Toncoloriusz w świecie starych telewizorów - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 459 (1048)

Mamy go! 63. Bachusik zagościł na ścianie domu przy Starym…
grudzień 17, 2021

Rzeźników ci było u nas pod dostatkiem - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 433 (1021)

Lubię takie miejsca, które kultywują ponad stuletnia tradycję - zmieniają…
listopad 26, 2021

Schody na plac, fontanny i domki góralskie - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 430 (1018)

To miał być ciąg spacerowy z pl. Słowiańskiego pod filharmonię,…

Jak kiedyś milicja i gazeta z chuliganami walczyły - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 482 (1071)

- Cóż takiego grają w teatrze? - mógł zastanawiać się przechodzień, widząc tłum przed wejściem…

Kiedyś w mieście paliliśmy też węglem brunatnym - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 481 (1070)

Różnie z tym węglem kamiennym bywało i gdy go brakowało, zastępowano go innym opałem. -…

Jak kiedyś w naszym mieście węglem handlowano - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 480 (1069)

Kiedy w lutym 2014 r. Elektrociepłownia Zielona Góra przystępowała do likwidacji ostatniej hałdy, na składowisku…

Niedyskretny, uliczny i domowy urok kołchoźnika - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 479 (1068)

Właśnie na ratuszowej wieży wybiła godzina dwunasta i słychać hejnał grany z Krakowa. Ze wszystkich…

Poszerzamy chodniki kosztem drzew i ogródków - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 478 (1067)

To była najpiękniejsza ulica w mieście. W przydomowych ogródkach pełno było zieleni - zgodnie wspominali…

Ogródek zamknięty, bo jeżdżą samochody i się kurzy - SPACEROWNIK ZIELONOGÓRSKI ODC. 477 (1066)

Lubicie latem siedzieć w letnim ogródku restauracji lub kawiarni? Oczywiście! Przeszkadzają wam przechodzący obok ludzie…

 

 

Na skróty

 

   

 

  Uniwersytet Zielonogórski

Do góry

 

Wiadomości Zielona Góra

Wszelkie prawa zastrzeżone

Redakcja serwisu Wiadomości Zielona Góra nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń ani nie zwraca niezamówionych materiałów. Redakcja Wiadomości Zielona Góra zastrzega sobie prawo skracania i redagowania tekstów oraz ich tytułów.

Na podstawie art. 25 ust.1 pkt 1b prawa autorskiego, redakcja zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów w tym zdjęć opublikowanych w serwisie Wiadomości Zielona Góra jest zabronione.